Całej sztuce towarzyszyła niezwykła muzyka Pawła Passiniego, nie dająca ani na chwilę oderwać się od przedstawienia. Każdemu kolejnemu aktowi towarzyszyła zmiana scenografii, dość ubogiej, która w swojej prostocie dodawała duchowego charakteru — pisze Michał Gzowski o sztuce "Osąd", jaką można było zobaczyć w ramach Elbląskiej Wiosny Teatralnej.
W piątkowy wieczór na dużej scenie Teatru im. Aleksandra Sewruka w ramach Elbląskiej Wiosny Teatralnej wystąpił Wrocławski Teatr Pantomimy im. Henryka Tomaszewskiego. Dyrektor Teatru Mirosław Siedler nadał mu miano „kultowego”.
Wrocławscy artyści zaprezentowali sztukę pt. „Osąd”, będącą współczesną wizją końca świata inspirowaną obrazem średniowiecznego malarza Hansa Memlinga „Sąd Ostateczny”. Spektakl jest dziełem trzech reżyserów Leszka Mądzika, Jerzego Kaliny i Pawła Passiniego.
Sztuka podzielona była na 3 akty po ok. 35 minut, każda część zawierała przemyślenia oraz wizję innego reżysera. Całej sztuce towarzyszyła niezwykła muzyka Pawła Passiniego, nie dająca ani na chwilę oderwać się od przedstawienia. Każdemu kolejnemu aktowi towarzyszyła zmiana scenografii, dość ubogiej, która w swojej prostocie dodawała duchowego charakteru.
Przedstawienie przepełnione było mistyczną atmosferą, nie pozwalającą przestać kontemplować sensu i wizji sądu ostatecznego. Każdy z widzów mógł inaczej zinterpretować obraz jaki zobaczył.
- Cały spektakl był niezwykły, jednak muzyka najbardziej mi się podobała, przez całą sztukę trzymała mnie w napięciu. Osąd był trudną sztuką, całe szczęście, że każdy mógł go inaczej zinterpretować – powiedział Fryderyk Sosnowski-Kessler z Liceum Plastycznego.
Publiczność nagrodziła aktorów gromkimi brawami i owacją na stojąco, na twarzach zmęczonych artystów widoczne było zadowolenie i radość. Piątkowy wieczór był jedyną okazją w trakcie Elbląskiej Wiosny Teatralnej do zobaczenia Wrocławskiego Teatru Pantomimy.
Michał Gzowski
Wrocławscy artyści zaprezentowali sztukę pt. „Osąd”, będącą współczesną wizją końca świata inspirowaną obrazem średniowiecznego malarza Hansa Memlinga „Sąd Ostateczny”. Spektakl jest dziełem trzech reżyserów Leszka Mądzika, Jerzego Kaliny i Pawła Passiniego.
Sztuka podzielona była na 3 akty po ok. 35 minut, każda część zawierała przemyślenia oraz wizję innego reżysera. Całej sztuce towarzyszyła niezwykła muzyka Pawła Passiniego, nie dająca ani na chwilę oderwać się od przedstawienia. Każdemu kolejnemu aktowi towarzyszyła zmiana scenografii, dość ubogiej, która w swojej prostocie dodawała duchowego charakteru.
Przedstawienie przepełnione było mistyczną atmosferą, nie pozwalającą przestać kontemplować sensu i wizji sądu ostatecznego. Każdy z widzów mógł inaczej zinterpretować obraz jaki zobaczył.
- Cały spektakl był niezwykły, jednak muzyka najbardziej mi się podobała, przez całą sztukę trzymała mnie w napięciu. Osąd był trudną sztuką, całe szczęście, że każdy mógł go inaczej zinterpretować – powiedział Fryderyk Sosnowski-Kessler z Liceum Plastycznego.
Publiczność nagrodziła aktorów gromkimi brawami i owacją na stojąco, na twarzach zmęczonych artystów widoczne było zadowolenie i radość. Piątkowy wieczór był jedyną okazją w trakcie Elbląskiej Wiosny Teatralnej do zobaczenia Wrocławskiego Teatru Pantomimy.
Michał Gzowski








Komentarze
0
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz