Rajd po hospicjach rusza w sobotę, 9 lipca. Kolarze pokonają ponad tysiąc kilometrów. W ten sposób chcą wspomóc hospicja.
— W najbliższą sobotę rusza ogólnopolski rowerowy rajd po hospicjach. Co to jest za inicjatywa?
— Uczestnicy od 9 do 17 lipca przejadą od Beskidów do Bałtyku. W ciągu 9 dni pokonają 1040 km z Bielska-Białej do Gdańska. Po drodze zapoznają się z pracą ośmiu wybranych hospicjów. Robią to, żeby zebrać pieniądze na rzecz hospicjów. W akcji weźmie udział 20 kolarzy, w tym kolarze z Anglii i Polski. Jednym ze współorganizatorów, a zarazem uczestników rajdu jest elblążanin Arek Podhorodecki, który jest naszym wolontariuszem i będzie reprezentował Stowarzyszenie na rzecz Hospicjum Elbląskiego.
— W jaki sposób będą zbierane pieniądze?
— Na kilka sposobów. rajd ma co prawda charakter czysto turystyczny, jednak zawiera element rywalizacji sportowej. Otóż każdy z jadących kolarzy zbiera od sponsorów indywidualna pulę pieniędzy, która jest potem ogłaszana na wewnętrznej liście rankingowej. Póki co pierwsze miejsca okupują Brytyjczycy. Myślę jednak, że łatwo można to zmienić. Wystarczy wejść pod link: http://www.alinafoundation.org/arek.html by wpłacić drobną nawet sumkę na "konto" naszego wolontariusza Arka. Poza tym każdy może wpłacić pieniążki na konto Fundacji w Polsce: Bank: ING Bank Śląski S.A, konto: Janusz Holender, numer rachunku: 69 1050 1070 1000 0090 7124 3803. Dodam, że uczestnicy rajdu ponoszą osobiście wszelkie koszty swojego uczestnictwa w rajdzie.
— Rajd po hospicjach rusza po raz drugi. Z ubiegłorocznej edycji elbląskie hospicjum ma jakieś korzyści?
— Organizatorzy akcji elbląskiemu hospicjum przekazali dary za ponad 12 tys. zł, były to: opatrunki przeciwodleżynowe, materace przeciwodleżynowe oraz wyposażenie sali rehabilitacyjnej dla pacjentów.
— Skąd pomysł na zbieranie pieniędzy dla hospicjów poprzez rowerowy rajd?
— Pomysłodawcą akcji jest brytyjska fundacja „ The Alina Fundation". Fundację tę założyli w 2009 bliscy Aliny Holender, która zmarła będąc pod opieką Hospicjum św. Kamila z Bielska-Białej. Wdzięczni za tę pomoc, ale też świadomi braków, z jakimi borykają się hospicja w Polsce, postanowili wykorzystać możliwości, jakie im daje życie i praca w Anglii.
kś
— Uczestnicy od 9 do 17 lipca przejadą od Beskidów do Bałtyku. W ciągu 9 dni pokonają 1040 km z Bielska-Białej do Gdańska. Po drodze zapoznają się z pracą ośmiu wybranych hospicjów. Robią to, żeby zebrać pieniądze na rzecz hospicjów. W akcji weźmie udział 20 kolarzy, w tym kolarze z Anglii i Polski. Jednym ze współorganizatorów, a zarazem uczestników rajdu jest elblążanin Arek Podhorodecki, który jest naszym wolontariuszem i będzie reprezentował Stowarzyszenie na rzecz Hospicjum Elbląskiego.
— W jaki sposób będą zbierane pieniądze?
— Na kilka sposobów. rajd ma co prawda charakter czysto turystyczny, jednak zawiera element rywalizacji sportowej. Otóż każdy z jadących kolarzy zbiera od sponsorów indywidualna pulę pieniędzy, która jest potem ogłaszana na wewnętrznej liście rankingowej. Póki co pierwsze miejsca okupują Brytyjczycy. Myślę jednak, że łatwo można to zmienić. Wystarczy wejść pod link: http://www.alinafoundation.org/arek.html by wpłacić drobną nawet sumkę na "konto" naszego wolontariusza Arka. Poza tym każdy może wpłacić pieniążki na konto Fundacji w Polsce: Bank: ING Bank Śląski S.A, konto: Janusz Holender, numer rachunku: 69 1050 1070 1000 0090 7124 3803. Dodam, że uczestnicy rajdu ponoszą osobiście wszelkie koszty swojego uczestnictwa w rajdzie.
— Rajd po hospicjach rusza po raz drugi. Z ubiegłorocznej edycji elbląskie hospicjum ma jakieś korzyści?
— Organizatorzy akcji elbląskiemu hospicjum przekazali dary za ponad 12 tys. zł, były to: opatrunki przeciwodleżynowe, materace przeciwodleżynowe oraz wyposażenie sali rehabilitacyjnej dla pacjentów.
— Skąd pomysł na zbieranie pieniędzy dla hospicjów poprzez rowerowy rajd?
— Pomysłodawcą akcji jest brytyjska fundacja „ The Alina Fundation". Fundację tę założyli w 2009 bliscy Aliny Holender, która zmarła będąc pod opieką Hospicjum św. Kamila z Bielska-Białej. Wdzięczni za tę pomoc, ale też świadomi braków, z jakimi borykają się hospicja w Polsce, postanowili wykorzystać możliwości, jakie im daje życie i praca w Anglii.
kś








Komentarze
0
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz