Drzwi otwarte w elbląskim hospicjum

2011-11-27 19:11:24

Trzy lata temu pięcioletnia teraz Andżelika miała wypadek. Dziewczynka uszkodziła sobie kręgosłup. Od tego czasu jej domem jest hospicjum. Dziewczynka jest jedną z prawie trzydziestu osób, które znalazły tu opiekę. W niedzielę w placówce przy ul. Toruńskiej odbyły się Drzwi Otwarte. Pracownicy, wolontariusze i pacjenci wspólnie przekonywali, że "Hospicjum to też życie".

Pięcioletnia Andżelika w placówce przy ul. Toruńskiej przebywa prawie od 3 lat

Pięcioletnia Andżelika w placówce przy ul. Toruńskiej przebywa prawie od 3 lat

Autor: Ryszard Biel

Drzwi Otwarte w elbląskim hospicjum zorganizowane zostały po raz kolejny. W ten sposób placówka włączyła się w ogólnopolską kampanię "Hospicjum to też życie", w tym roku organizowanej pod hasłem "Podaruj swój czas". 


— Takie przedsięwzięcia mają sens — mówi Anna Podhorodecka z Hospicjum im. dr. Aleksandry Gabrysiak w Elblągu. — Jeszcze kilka lat temu hasło Drzwi Otwarte w hospicjum budziło dziwne reakcje, uśmieszki. Teraz jest inaczej. Cos się zmieniło na lepsze.
— Ludzie, gdy zobaczą jak tu jest, przestają się bać hospicjum — dodaje Wiesława Pokropska, dyrektora hospicjum. — Myślę, że choćby z tego względu takie inicjatywy są bardzo potrzebne.


O tym czym jest hospicjum opowiadali również pacjenci. Mówiła o tym i Andżelika oraz jej babcia. Jak tu żyją? Pokój dziewczynki jest kolorowy, pełno tu zabawek, książek. Ten pokój niewiele różni się od pokojów większości dzieci. Z tym wyjątkiem, że ten znajduje się w hospicjum.

— U Andzi jestem codziennie. Ja zajmuje się małą do południa, później przychodzi mama. W hospicjum spędzamy bardzo dużo czasu, tak jest prawie od trzech lat, od wypadku. Andzia jak tu trafiła prawie w ogóle się nie ruszała. Teraz jest lepiej. — mówi Krystyna Długokęcka, babcia dziewczynki. — Czy Drzwi Otwarte w hospicjum są potrzebne? Myślę, że tak. Nie powiem, czasami trudno mi opowiadać o Andzi. Są i łzy. Widzę jednak jak ludzi mogą odmienić takie wizyty. Pamiętam więźniów, którzy pracowali tu jako wolontariusze. Sami mówili, że dzięki temu stali innymi ludźmi.


Hospicjum to miejsce, w którym nie da się nie myśleć o odchodzeniu. Temat przez wiele osób unikany, tu nabiera realnego wymiaru. Jak mówić o śmierci, czym ona jest? Na te pytania dzieciom odwiedzi dostarczyła "Pszczółka Malinka". Tak zatytułowany film obejrzeli w niedzielę mali podopieczni placówki. 

— To animacja, która na przykładzie kwiatów rozkwitających i więdnących kwiatów pokazuje czym jest przemijanie, odchodzenia — dodaje pani Anna. — Tematy trudne pokazane w piękny sposób.




Podczas Drzwi Otwarty pracownicy hospicjum zachęcali osoby dojrzałe do zaangażowania się w wolontariat.

— Form wolontariatu w hospicjum jest kilka — wyjaśnia Podhorodecka. — Jest wolontariat hospicyjny, czyli praca z pacjentami. By móc ją wykonywać konieczne jest przejście szkolenia. Takie szkolenia prowadzimy w Elblągu. Można jednak pomagać i na inne sposoby. Mamy wolontariuszy, którzy współpracują z nami przy okazji jakiś akcji czy pomagają w pracach gospodarskich. 
Osoby, które chciałyby podzielić się swoim życiowym doświadczeniem, wspomóc swoją pracą hospicjum, mogą zgłosić się do placówki przy ul. Toruńskiej.
naj
Widziałeś coś ciekawego, chcesz podzielić się informacją, zdjęciami? Daj nam znać, a zajmiemy się Twoim tematem! Napisz do nas: gazeta@dziennikelblaski.pl lub dodaj swój artykuł.

Komentarze 0 pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj swój komentarz