Rozpoczęły się wyprzedaże. 
Sezon polowań na okazje w pełni

2011-12-29 07:00:00 (ost. akt: 2011-12-29 13:26:56)

Mimo, że święta już za nami, świąteczna gorączka zakupów wcale nie opadła. Wręcz przeciwnie, klienci nadal szturmują sklepy. 
Tym bardziej, że towar jest teraz tańszy o dwadzieścia, pięćdziesiąt, a nawet siedemdziesiąt procent. Sezon na zimowe wyprzedaże został oficjalnie rozpoczęty. W niektórych sklepach potrwa nawet do lutego.

W elbląskich sklepach na dobre ruszyły zimowe wyprzedaże


W elbląskich sklepach na dobre ruszyły zimowe wyprzedaże


Autor: Michał Skroboszewki

— Szukam sukienki na sylwestra — mówi Natalia Grabowska, którą spotkaliśmy w jednym ze sklepów z odzieżą w Zielonych Tarasach. — Dobrze się składa, że są wyprzedaże, bo prezenty pochłonęły większość zapasów finansowych i na kreację mogę wydać maksymalnie 100 złotych.

Na pytanie czy lubi wyprzedaże Aneta Boguszewska tylko się uśmiecha. 
— Dopiero przyszłam, ale już widzę, że będzie można kupić coś taniej, bluzki za połowę ceny to naprawdę dobra okazja — twierdzi dziewczyna.

Co prawda daleko nam do szału, jaki ogrania Amerykanów czy Brytyjczyków, ale z okazji korzystać lubimy.
 — W pierwszy dzień po świętach ludzie przyszli jeszcze przed otwarciem — przyznaje Sylwia, sprzedawczyni w sklepie odzieżowym w Zielonych Tarasach. — Może nie było takich kolejek jak za komuny, ale na pewno pojawiło się więcej klientów niż zazwyczaj. Nie zdążyłyśmy nawet z koleżankami całego towaru porozkładać i pooznaczać, że jest promocja, a sklep już był pełny. Ale nie ma co się dziwić, sprzedajemy rzeczy o połowę taniej.

Weź udział w sondzie: Czy elblążanie szturmują sklepy podczas zimowych wyprzedaży?


Słowa ekspedientki potwierdzają długie kolejki klientów do kasy zarówno w tym, jak i innych sklepach. Choć część osób znalazła się w sklepie "przez przypadek".
 — Nie planowałam wypadu na zakupy, tak tylko... przechodziłam — mówi Ania Tobczewska. — Ale sklepy zwracają naszą uwagę, wystawy krzyczą do nas, że są obniżki i aż chce się wejść — uśmiecha się kupująca.

Klienci do sklepów trafiają nie tylko ze względu na proponowane obniżki, ale również dlatego, że mają na to czas.
 — Między świętami a nowym rokiem wiele osób ma wolne i teraz może zrobić na zakupy spokojnie, a nie w takim szale jak przed świętami — zauważa Agnieszka Szandrocha, sprzedająca w sklepie z bielizną. — Ale ogólnie jak kupowali, tak kupują. Na święta, bo potrzebne były prezenty, a teraz, bo jest taniej. 


Zgadza się z tym jedna z klientek.
 — Korzystam z wyprzedaży, bo mogę taniej coś kupić do ubrania sobie i dziecku — mówi pani Ula. — Ale nie przyszłam tu tylko dlatego, że sklepy organizują promocje, po prostu akurat mam urlop i trochę więcej czasu na zakupy. 
A czas na tańsze zakupy klienci będą mieli nawet do lutego.
 — Wyprzedajemy teraz jesienno-zimową kolekcję — mówi Bożena Kozłowska, kierownik sklepu z odzieżą dziecięcą w Centrum Handlowym Ogrody. — Obniżka potrwa do czasu wprowadzenia nowej wiosennej kolekcji, czyli do końca stycznia — dodaje.

Skoro więc jest okazja, dlaczego by z niej nie skorzystać. Pytanie tylko brzmi, czy to kupujący polują na towar, czy raczej handlarze na kupujących.
 — Sprzedawcy wyprzedają towar, który ich zdaniem powinien już zostać sprzedany, na przykład na święta — mówi Patrycja Kućmańska, Miejski Rzecznik Konsumenta. — Albo zimowe ubrania, przy obecnej pogodzie, nie są aż tak potrzebne i może tak nie schodzą. Sklepy sprzedają więc je taniej, co klientom bardziej się opłaci. Teoretycznie korzyści są dla jedynych i drugich, po prostu kupujący powinien się zastanowić, czy na pewno jest mu to potrzebne. 


Jak zaznacza rzecznik, towary z wyprzedaży, podobnie jak te kupione w normalnej cenie, podlegają reklamacji. — Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy cena towaru jest obniżona właśnie ze względu na wskazaną wadę, wtedy nie można tego zareklamować — podkreśla Kućmańska. — Sprzedawca nie ma też obowiązku przyjąć niewadliwego produktu. Ekspertka podkreśla też, aby zawsze zachować dowód zakupu, niezbędnego do dochodzenia swoich praw. 
— Najlepszy jest paragon fiskalny, ale może to być też zapis transakcji, kiedy za dany produkt płaciliśmy kartą.
Zuzanna Gajewska
Widziałeś coś ciekawego, chcesz podzielić się informacją, zdjęciami? Daj nam znać, a zajmiemy się Twoim tematem! Napisz do nas: gazeta@dziennikelblaski.pl lub dodaj swój artykuł.

Komentarze 1 pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj swój komentarz

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

  1. allensteiner #492616 | 88.156.*.* 29-12-2011 08:54

    Nie dajcie się wpuścić w maliny. Przyszedłem we wtorek do jednego z hipermarketów z bonem upoważniającym do 10-procentowej zniżki. Ale akurat te rzeczy, które miałem zamiar kupić było ok. 30 % droższe niż przed Świętami. Dziękuję, przeczekam.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz