Policjanci zidentyfikowali ciało mężczyzny, który utopił się w rzece Elbląg. Teraz wyjaśniają okoliczności jego śmierci. Mężczyzna pozostawił żonę i dziesięcioro dzieci.
Ciało 40-latka w minioną sobotę wyłowił wędkarz przy moście Unii Europejskiej. Denat nie miał przy sobie dokumentów, ciało nie nosiło śladów obrażeń.
Policjanci ustalili, że mężczyzna to 40-letni mieszkaniec ul. Krakusa. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci było utonięcie. Mężczyzna pozostawił żonę i dziesięcioro dzieci.
— 40-latek wyszedł z domu 5 stycznia i od tamtej pory nie było z nim kontaktu — informuje Jakub Sawicki z zespołu prasowego elbląskiej policji. — W tej chwili ustalamy czy popełnił samobójstwo, czy doszło do nieszczęśliwego wypadku.
rm
Policjanci ustalili, że mężczyzna to 40-letni mieszkaniec ul. Krakusa. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci było utonięcie. Mężczyzna pozostawił żonę i dziesięcioro dzieci.
— 40-latek wyszedł z domu 5 stycznia i od tamtej pory nie było z nim kontaktu — informuje Jakub Sawicki z zespołu prasowego elbląskiej policji. — W tej chwili ustalamy czy popełnił samobójstwo, czy doszło do nieszczęśliwego wypadku.
rm







