Naczelna Rada Aptekarska wezwała aptekarzy, by nie realizowali recept z jakimikolwiek błędami formalnymi ani z dodatkowymi znakami, w tym z pieczątkami "Refundacja do decyzji NFZ". Farmaceuci przygotowują się do protestu. Jednak aptek, w których nie wykupimy leków ze zniżką, nadal jest niewiele.

Mimo zniecierpliwienia aptekarzy, w Elblągu niewielu z nich przyłączyło się do protestu
Autor: Ryszard Biel
Pogotowie protestacyjne w czwartek ogłosiła Gdańska Okręgowa Izba Aptekarska, skupiająca również aptekarzy z Elbląga. Farmaceuci boją się, że Narodowy Fundusz Zdrowia będzie karał ich za realizowanie recept z pieczątka "Refundacja do decyzji NFZ". Te bowiem są niezgodne z przepisami obowiązującymi od 1 stycznia tego roku.
W ubiegłą środę Sejm rozpoczął prace nad nowelizacją ustawy refundacyjnej, jednak nie ma w niej zapisu, który chroniłby przed karami lekarzy i aptekarzy. Farmaceuci, którzy prawie od dwóch tygodni realizują recepty opatrzone pieczątką "Refundacja do decyzji NFZ", mają już dość i postanowili pójść w ślady lekarzy.
— Sprzeciwiamy się karaniu finansowemu aptekarzy za błędy na receptach. Wstrzymywanie przez NFZ zwrotu pieniędzy dla aptekarzy za zrealizowane recepty uważamy za niedopuszczalne — informuje Michał Pietrzykowski, wiceprezes GOIA. W piątek aptekarze protest zaostrzyli. To oznacza, że w niektórych aptekach elblążanie mogą mieć problem z wykupieniem leków refundowanych. — Od dzisiaj nie sprzedajemy już leków z refundacją na recepty z pieczątką — mówi Janina Czerwińska, kierowniczka apteki przy ulicy Trybunalskiej. — Przyłączyliśmy się do protestu.
"Pacjencie, ze względu na decyzje Ministerstwa Zdrowia, jesteśmy zmuszeni do realizacji ze 100-procentową odpłatnością wszystkich recept z błędami formalnymi, w tym z pieczątką "refundacja do decyzji NFZ". Nie możemy być karani finansowo za błędy na receptach", czytamy na plakacie protestacyjnym przygotowanym przez izbę aptekarską.
— Do tej pory zrealizowaliśmy wiele takich recept — mówi jedna z elbląskich farmaceutek. — Jak na razie dalej je realizujemy. Uważam jednak, że zbyt długo się to ciągnie, to już gruba przesada. Mimo zniecierpliwienia aptekarzy, w Elblągu niewielu z nich przyłączyło się do protestu. Część jeszcze się waha, ale są i takie apteki, które nie zapowiadają przyłączenia się do protestu.
— W naszych aptekach nadal będą realizowane recepty z pieczątką — zapewnia Piotr Zagarów z Domu Leków. — Mamy świadomość tego, że jeśli pacjent nie wykupi przepisanych leków, może dojść do poważnych konsekwencji. To może odbić się na jego zdrowiu. Wolimy zaryzykować pieniądze i zrealizować receptę. — Od początku roku realizujemy takie recepty i na razie nadal będziemy to robili — dodaje pracownica apteki Adonis przy ul. Malborskiej.
Natasza Jatczyńska
W ubiegłą środę Sejm rozpoczął prace nad nowelizacją ustawy refundacyjnej, jednak nie ma w niej zapisu, który chroniłby przed karami lekarzy i aptekarzy. Farmaceuci, którzy prawie od dwóch tygodni realizują recepty opatrzone pieczątką "Refundacja do decyzji NFZ", mają już dość i postanowili pójść w ślady lekarzy.
— Sprzeciwiamy się karaniu finansowemu aptekarzy za błędy na receptach. Wstrzymywanie przez NFZ zwrotu pieniędzy dla aptekarzy za zrealizowane recepty uważamy za niedopuszczalne — informuje Michał Pietrzykowski, wiceprezes GOIA. W piątek aptekarze protest zaostrzyli. To oznacza, że w niektórych aptekach elblążanie mogą mieć problem z wykupieniem leków refundowanych. — Od dzisiaj nie sprzedajemy już leków z refundacją na recepty z pieczątką — mówi Janina Czerwińska, kierowniczka apteki przy ulicy Trybunalskiej. — Przyłączyliśmy się do protestu.
"Pacjencie, ze względu na decyzje Ministerstwa Zdrowia, jesteśmy zmuszeni do realizacji ze 100-procentową odpłatnością wszystkich recept z błędami formalnymi, w tym z pieczątką "refundacja do decyzji NFZ". Nie możemy być karani finansowo za błędy na receptach", czytamy na plakacie protestacyjnym przygotowanym przez izbę aptekarską.
— Do tej pory zrealizowaliśmy wiele takich recept — mówi jedna z elbląskich farmaceutek. — Jak na razie dalej je realizujemy. Uważam jednak, że zbyt długo się to ciągnie, to już gruba przesada. Mimo zniecierpliwienia aptekarzy, w Elblągu niewielu z nich przyłączyło się do protestu. Część jeszcze się waha, ale są i takie apteki, które nie zapowiadają przyłączenia się do protestu.
— W naszych aptekach nadal będą realizowane recepty z pieczątką — zapewnia Piotr Zagarów z Domu Leków. — Mamy świadomość tego, że jeśli pacjent nie wykupi przepisanych leków, może dojść do poważnych konsekwencji. To może odbić się na jego zdrowiu. Wolimy zaryzykować pieniądze i zrealizować receptę. — Od początku roku realizujemy takie recepty i na razie nadal będziemy to robili — dodaje pracownica apteki Adonis przy ul. Malborskiej.
Natasza Jatczyńska







Komentarze
4
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
Ola ..... #514730 | 93.105.*.* 15-01-2012 20:24
ZWOLENNICY MAFII tuska TO NIE ŻADNA REFORMA W SŁUŻBIE ZDROWIA , TO TYLKO PODWYŻKA LEKÓW ZA KTÓRĄ CHORZY ZAPŁACĄ ...............
!
odpowiedz na ten komentarz
mk #514481 | 178.37.*.* 15-01-2012 16:49
Wybraliście rudego Tuska to Tusk wam pokazał.Znieczulony chory człowiek razem z tą kretynką Kopacz-opuchnięta ropucha.Będzie tylko gorzej. Następnych w samolot i do smoleńska.
!
odpowiedz na ten komentarz
antyWM #514379 | 87.205.*.* 15-01-2012 15:19
Widzicie, gdzie jest prawidłowe miejsce Elbląga? Elbląscy aptekarze od lat należą do Gdańskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej i to jest normalne - powinniśmy być w jednym województwie z Gdańskiem!
!
odpowiedz na ten komentarz
:) #514107 | 87.105.*.* 15-01-2012 11:16
...wczoraj lekarze dzisiaj aptekarze a jutro...pacjenci :):):)
Ocena komentarza: warty uwagi (1) !
odpowiedz na ten komentarz