Kierując pod wpływem alkoholu wjechał fordem fiestą do przydrożnego rowu. Na dodatek auto nie miało ważnych badań technicznych. 54-letni Edward F. zgłosił więc na policji kradzież auta. Szybko okazało się, że mija się z prawdą. Teraz może trafić do więzienia na trzy lata.
— 54-letni Edward F. zgłosił na policji kradzież forda fiesty. Wcześniej policjanci znaleźli jego auto porzucone w przydrożnym rowie w okolicach ulicy Grottgera — informuje mł. asp. Krzysztof Nowacki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.
Policjanci nabrali podejrzeń, że cała historia mija się z prawdą. Okazało się ze zgłaszający plącze się w zeznaniach.
— Policjanci ustalili, że to właściciel auta sam wjechał fiestą do rowu, tracąc wcześniej panowanie nad pojazdem. Co więcej, zadzwonił po swojego szwagra, aby ten pomógł mu wyciągnąć samochód. Sam właściciel był wtedy pod wpływem alkoholu, a jego auto nie miało ważnego przeglądu, wiec postanowił oddalić się w obawie przed policją — mówi mł. asp. Nowacki.
Gdy szwagier przyjechał na miejsce kolizji, byli tam już funkcjonariusze. Mężczyźni postanowili zgłosić kradzież auta, i aby uwiarygodnić zeznania przyjęli jedną wspólną wersję.
— To im się jednak do końca nie udało. Policjanci ustalili faktyczny przebieg zdarzenia. Potwierdził go również w późniejszych zeznaniach właściciel „skradzionej” fiesty. Teraz usłyszy zarzuty: zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie, a także spowodowania kolizji w stanie nietrzeźwości. Może mu grozić kara do 3 lat więzienia — dodaje mł. asp. Nowacki.
Policjanci nabrali podejrzeń, że cała historia mija się z prawdą. Okazało się ze zgłaszający plącze się w zeznaniach.
— Policjanci ustalili, że to właściciel auta sam wjechał fiestą do rowu, tracąc wcześniej panowanie nad pojazdem. Co więcej, zadzwonił po swojego szwagra, aby ten pomógł mu wyciągnąć samochód. Sam właściciel był wtedy pod wpływem alkoholu, a jego auto nie miało ważnego przeglądu, wiec postanowił oddalić się w obawie przed policją — mówi mł. asp. Nowacki.
Gdy szwagier przyjechał na miejsce kolizji, byli tam już funkcjonariusze. Mężczyźni postanowili zgłosić kradzież auta, i aby uwiarygodnić zeznania przyjęli jedną wspólną wersję.
— To im się jednak do końca nie udało. Policjanci ustalili faktyczny przebieg zdarzenia. Potwierdził go również w późniejszych zeznaniach właściciel „skradzionej” fiesty. Teraz usłyszy zarzuty: zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie, a także spowodowania kolizji w stanie nietrzeźwości. Może mu grozić kara do 3 lat więzienia — dodaje mł. asp. Nowacki.







Komentarze
3
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
pomroczność #534941 | 81.190.*.* 29-01-2012 17:08
miał pomroczność jasną jak pamietacie jeden z kierowców taką miał
!
odpowiedz na ten komentarz
Kazik #533218 | 87.55.*.* 28-01-2012 13:16
Może był niepoczytalny.Trzeba to sprawdzić.
!
odpowiedz na ten komentarz
z #531827 | 80.51.*.* 27-01-2012 14:36
kłamstwo ma krótkie nogi
!
odpowiedz na ten komentarz