Hałas, smród i samowolka na drodze — tak mieszkańcy ulic Dębowej, Akacjowej i kilku innych określają sąsiadujące z ich domami przedsiębiorstwo, jak twierdzą nielegalne złomowisko. Taka sytuacja ciągnie się od lat. Teraz pojawiła się szansa, że to się zmieni. Nie koniecznie jednak na ich korzyść. Właściciele firmy chcą prowadzić w tym miejscu legalny skup złomu.

W rozprawie wzięli w niej udział mieszkańcy ulic sąsiadujących terenem po dawnej cementowni
Autor: Ryszard Biel
W poniedziałek w elbląskim ratuszu odbyła się rozprawa administracyjna poprzedzająca wydanie decyzji środowiskowej w sprawie zmiany użytkowania zespołu magazynów po dawnej cementowni przy ul. Dębowej 3 na punkt zbierania i przeładunku złomu stalowego. Wzięli w niej udział mieszkańcy ulic sąsiadujących z nim, przedstawiciele sanepidu, Urzędu Miejskiego w Elblągu, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska, a nawet policji i straży miejskiej. Zabrakło jednak prawnika, który oficjalnie reprezentuje firmę starającą się o decyzję.
Wyjątkowo uciążliwe sąsiedztwo
Mieszkańcy kilku ulic miedzy innymi Dębowej, Akacjowej i Druskiej, nie ukrywali, że wydaniu pozytywnej decyzji są przeciwni. Problemu by nie było, gdyby nie fakt, że jak przekonują złomowisko, nielegalnie działa tu już od 7 lat. Huk, hałas i smród, to ich codzienność. Boją się, że teraz firma z którą walczą od długiego czasu, rozpocznie tą samą działalność w świetle prawa.
— Chodzi tylko o to aby zalegalizować prowadzona od lat nielegalną działalność. Tak my to odbieramy — mówił Ryszard Tomczyński, mieszkaniec ulicy Druskiej.
Urzędnicy przekonywali jednak, że chcą doprowadzić do tego, aby działalność prowadzona przy ul. Dębowej nie była odczuwalna dla innych i nie wychodziła poza teren działki należącej do firmy. Ta wnioskiem o wydanie decyzji środowiskowej wystąpiła w lipcu ubiegłego roku. Bez nie może starać się o utworzenie punktu zbioru i przeładunku złomu przy ul. Dębowej.
— W tej chwili powstał raport oddziaływania na środowisko planowanej inwestycji — mówi Jolanta Warzecha z Departamentu Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM w Elblągu. — Teraz oddany został on pod ocenę sanepidu i RDOŚ.
Hałas w normie, według raportu
Główne założenia raportu, przedstawił jego twórca, Adam Dyrla. Wyniki są optymistyczne. Natężenie hałasu "produkowanego" przez firmę mieści się w normie. Tylko w nielicznych wypadkach, niewiele poza nią wykracza. Skup i obróbka złomu w tym miejscu nie powinny mieć negatywnego wpływu na otoczenie. Obecni na sali mieszkańcy ulicy Dębowej, Akacjowej, czy Przemysłowej nie kryli oburzenia. Jak pan obliczył takie wyniki natężenia hałasu, czy liczbę samochodów przewijających się tam codziennie? Skąd pan wziął tą odległość od jeziora Druzno objętego programem Natura? — pytali. Ekrany nie potrzebne czy potrzebne?
Odpowiedzi nie uzyskali. Okazało się jednak, że raport budzi również wątpliwości sanepidu i instytucji środowiskowych.
— Zabrakło nam miedzy innymi informacji odnośnie natężenie hałasu odczuwalne w domach — mówił Marek Jarosz z Powiatowej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej w Elblągu. — Zaintrygował nas również zapis odnośnie ekranów, które miałyby zostać tam zainstalowane. Z jednej strony podkreśla się, że nie ma takiej potrzeby, a z drugiej strony pojawia się zapis o ekranach, choć nawet ich parametry nie są dokładnie określone.
Decyzja sanepidu powinna powstać w ciągu kilku kolejnych dni. Najprawdopodobniej będziemy wnioskować o uzupełnienie raportu, to jednak moja wstępna ocena, podkreślał Jarosz. Jeszcze więcej wątpliwości odnośnie raportu ma RDOŚ. Brak w nim konkretnego umiejscowienia zgniatarki, która powoduje najwięcej hałasu, miejsca rozładunku złomu. Pojawiają się rozbieżności odnośnie wielkości powierzchni magazynowej, dokładnego umiejscowienia ekranów, jest za to wiele ogólników, jak chociażby te dotyczące zminimalizowania hałasu, a to tylko przykłady.
Mieszkańcy nie tracą nadziei
Takie wnioski, choć nie ostateczne, nie są niczym nowym dla mieszkańców.
— Ta sytuacja ciągnie się od 7 lat — mówi pani Wiesława. — Złomowisko pracuje przez całą dobę. Hałas jest więc nie tylko w dzień, ale i w nocy. Nie da się spać. Do tego dochodzi jeszcze smród, bo tam palone są między innymi opony. Dziennie kilkadziesiąt ciężarówek rozjeżdża nieprzystosowaną do tego drogę i co? Nic. Wszyscy wiedzą o nielegalnej działalności, a nikt nic z tym nie robi. Tylko my musimy z tym żyć.
— Jeszcze nie tracimy nadziei, że ktoś nam pomoże. Jednak z roku na rok nasze zaufanie do władz maleje — przyznaje pan Piotr. — Iskierka nadziei pojawiła się w listopadzie ubiegłego roku, kiedy otrzymaliśmy pismo od wiceprezydenta, w którym poinformowano nas, że wydano wniosek o zaprzestanie działalności. Minęło, kilka miesięcy, a tam praca nadal wrze.
Prezydent nie podjął decyzji o likwidacji tego zakładu, rozwiewa nadzieje Jolana Warzecha. Osoby mieszkające, w uciążliwym sąsiedztwie, nie poddają się. Wniosek o likwidację nielegalnego złomowiska złożyli w prokuraturze oraz ratuszu. Domagają się również zawieszenie postępowania administracyjnego w sprawie przyznania decyzji środowiskowej na prowadzenie skupu złomu przy ul. Dębowej. Wczorajsza rozprawa tematu nie wyczerpała.
— Na pewno była potrzebna aby zapoznać się ze zdaniem stron — dodaje Warzecha. — Trudno w tej chwili powiedzieć, kiedy i czy będzie kolejna. Najpierw muszę zapoznać się chociażby z wnioskiem mieszkańców
Natasza Jatczyńska
Wyjątkowo uciążliwe sąsiedztwo
Mieszkańcy kilku ulic miedzy innymi Dębowej, Akacjowej i Druskiej, nie ukrywali, że wydaniu pozytywnej decyzji są przeciwni. Problemu by nie było, gdyby nie fakt, że jak przekonują złomowisko, nielegalnie działa tu już od 7 lat. Huk, hałas i smród, to ich codzienność. Boją się, że teraz firma z którą walczą od długiego czasu, rozpocznie tą samą działalność w świetle prawa.
— Chodzi tylko o to aby zalegalizować prowadzona od lat nielegalną działalność. Tak my to odbieramy — mówił Ryszard Tomczyński, mieszkaniec ulicy Druskiej.
Urzędnicy przekonywali jednak, że chcą doprowadzić do tego, aby działalność prowadzona przy ul. Dębowej nie była odczuwalna dla innych i nie wychodziła poza teren działki należącej do firmy. Ta wnioskiem o wydanie decyzji środowiskowej wystąpiła w lipcu ubiegłego roku. Bez nie może starać się o utworzenie punktu zbioru i przeładunku złomu przy ul. Dębowej.
— W tej chwili powstał raport oddziaływania na środowisko planowanej inwestycji — mówi Jolanta Warzecha z Departamentu Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM w Elblągu. — Teraz oddany został on pod ocenę sanepidu i RDOŚ.
Hałas w normie, według raportu
Główne założenia raportu, przedstawił jego twórca, Adam Dyrla. Wyniki są optymistyczne. Natężenie hałasu "produkowanego" przez firmę mieści się w normie. Tylko w nielicznych wypadkach, niewiele poza nią wykracza. Skup i obróbka złomu w tym miejscu nie powinny mieć negatywnego wpływu na otoczenie. Obecni na sali mieszkańcy ulicy Dębowej, Akacjowej, czy Przemysłowej nie kryli oburzenia. Jak pan obliczył takie wyniki natężenia hałasu, czy liczbę samochodów przewijających się tam codziennie? Skąd pan wziął tą odległość od jeziora Druzno objętego programem Natura? — pytali. Ekrany nie potrzebne czy potrzebne?
Odpowiedzi nie uzyskali. Okazało się jednak, że raport budzi również wątpliwości sanepidu i instytucji środowiskowych.
— Zabrakło nam miedzy innymi informacji odnośnie natężenie hałasu odczuwalne w domach — mówił Marek Jarosz z Powiatowej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej w Elblągu. — Zaintrygował nas również zapis odnośnie ekranów, które miałyby zostać tam zainstalowane. Z jednej strony podkreśla się, że nie ma takiej potrzeby, a z drugiej strony pojawia się zapis o ekranach, choć nawet ich parametry nie są dokładnie określone.
Decyzja sanepidu powinna powstać w ciągu kilku kolejnych dni. Najprawdopodobniej będziemy wnioskować o uzupełnienie raportu, to jednak moja wstępna ocena, podkreślał Jarosz. Jeszcze więcej wątpliwości odnośnie raportu ma RDOŚ. Brak w nim konkretnego umiejscowienia zgniatarki, która powoduje najwięcej hałasu, miejsca rozładunku złomu. Pojawiają się rozbieżności odnośnie wielkości powierzchni magazynowej, dokładnego umiejscowienia ekranów, jest za to wiele ogólników, jak chociażby te dotyczące zminimalizowania hałasu, a to tylko przykłady.
Mieszkańcy nie tracą nadziei
Takie wnioski, choć nie ostateczne, nie są niczym nowym dla mieszkańców.
— Ta sytuacja ciągnie się od 7 lat — mówi pani Wiesława. — Złomowisko pracuje przez całą dobę. Hałas jest więc nie tylko w dzień, ale i w nocy. Nie da się spać. Do tego dochodzi jeszcze smród, bo tam palone są między innymi opony. Dziennie kilkadziesiąt ciężarówek rozjeżdża nieprzystosowaną do tego drogę i co? Nic. Wszyscy wiedzą o nielegalnej działalności, a nikt nic z tym nie robi. Tylko my musimy z tym żyć.
— Jeszcze nie tracimy nadziei, że ktoś nam pomoże. Jednak z roku na rok nasze zaufanie do władz maleje — przyznaje pan Piotr. — Iskierka nadziei pojawiła się w listopadzie ubiegłego roku, kiedy otrzymaliśmy pismo od wiceprezydenta, w którym poinformowano nas, że wydano wniosek o zaprzestanie działalności. Minęło, kilka miesięcy, a tam praca nadal wrze.
Prezydent nie podjął decyzji o likwidacji tego zakładu, rozwiewa nadzieje Jolana Warzecha. Osoby mieszkające, w uciążliwym sąsiedztwie, nie poddają się. Wniosek o likwidację nielegalnego złomowiska złożyli w prokuraturze oraz ratuszu. Domagają się również zawieszenie postępowania administracyjnego w sprawie przyznania decyzji środowiskowej na prowadzenie skupu złomu przy ul. Dębowej. Wczorajsza rozprawa tematu nie wyczerpała.
— Na pewno była potrzebna aby zapoznać się ze zdaniem stron — dodaje Warzecha. — Trudno w tej chwili powiedzieć, kiedy i czy będzie kolejna. Najpierw muszę zapoznać się chociażby z wnioskiem mieszkańców
Natasza Jatczyńska











Komentarze
9
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
Mieszkaniec #552187 | 83.25.*.* 09-02-2012 22:50
Mieszkańcy poniżej słów kilka kto powinien się tym zająć? art. 34 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. o odpadach (Dz.U. z 2007 r. Nr 39, poz. 251 ze zm.) nie pozwala na składowanie lub magazynowanie odpadów na nieruchomości, co do której posiadacz tych odpadów posiada tytuł własności. Tytuł prawny do nieruchomości nie uprawnia do składowania lub magazynowania na niej odpadów bez uzyskania stosownej w tym zakresie decyzji (zob. wyrok WSA w Warszawie z 8 kwietnia 2010 r., IV SA/Wa 112/10). W każdym przypadku, w którym wójt (burmistrz, prezydent miasta) stwierdzi składowanie lub magazynowanie odpadów w miejscu do tego celu nieprzeznaczonym jest zobligowany do zastosowania środka nadzorczego w postaci decyzji nakazującej usunięcie odpadów. Taka ingerencja - polegająca na nałożeniu obowiązku usunięcia odpadów - w sferę prawną określonej jednostki jest bezwzględnie wymagana niezależnie od rodzaju odpadów czy charakteru nieruchomości. Znaczenie ma tylko to, że składanie lub magazynowanie odpadów jest nielegalne (zob. wyrok WSA Wrocław z 2009-01-06 II SA/Wr 274/08 Legalis).
Ocena komentarza: warty uwagi (2) !
odpowiedz na ten komentarz
metal #549403 | 178.180.*.* 08-02-2012 11:05
To samo jest na Lotniczej. Ten sam właściciel, złomowisko też nielegalne. Bezsilność urzędników i całkowita ignorancja ze strony właściciela. Aż trudno uwierzyć, że w XXI wieku firma może tak ostentacyjnie ignorować ludzi. Huk, hałas, smród, trucie gruntu i powietrza, centrum miasta. obok domy, wieżowce, place zabaw. była telewizja ale chyba musi przyjechać raz jeszcze. Pseudo badania hałasu, gdzie jest obowiązkiem poinformowanie właściciela kiedy się ono odbędzie. Potem okazuje się, że wszystko jest w normie bo operator maszyny w określonym cxzasie udaje, że pracuje. Wszyscy wiedzą o co chodzi i nic się nie zmienia. Wiadomo że wielkie pieniądze wchodzą tu w grę dlatego tak trudno rtemat ruszyć. Tylko o czym my mówimy? Badać hałas? Przecież firma nie ma zezwolenia. Jakie trzeba mieć plecy żeby uchodziło na sucho całymi latami prowadzenie działalności bez zezwolenia? niech ktoś z Państwa spróbuje gdzieś sobie zwalić taką kupę złomu bez zezwolenia to zobaczymy jak szybko urzędy się z tym uporają. A może to prawda co ludzie mówią o prawniczych powiązaniach dyrektora ? Tak świetnie sobie radzą, biorą prawników a nie mają odwagi wyjść i porozmawiać z mieszkańcami? WSTYD
Ocena komentarza: warty uwagi (1) !
odpowiedz na ten komentarz
Batr #548660 | 89.228.*.* 07-02-2012 20:44
Proponuję zgłosić nielegalnie działające przedsiębiorstwo w Urzędzie Skarbowym. Nieodprowadzone podatki z ostatnich 7 lat + odsetki ustawowe same załatwią pseudo przedsiębiorcę-złomiarza
Ocena komentarza: warty uwagi (3) !
odpowiedz na ten komentarz
Tomek . #548455 | 93.105.*.* 07-02-2012 18:47
SPRAWDZIĆ TYCH BIZNESMENÓW CZY LEGALNIE ZARABIAJĄ PIENIĄDZE .
Ocena komentarza: warty uwagi (1) !
odpowiedz na ten komentarz
bodzio #547191 | 83.25.*.* 07-02-2012 07:09
Urząd Miasta już dawno Powinien skierować wniosek do prokuratury za bezprawne działanie firmy, dlaczego ministerstwo jeszcze tym tematem się nie zainteresowało za zatruwanie rezerwatu
Ocena komentarza: warty uwagi (1) !
odpowiedz na ten komentarz
eme. #546637 | 78.8.*.* 06-02-2012 18:32
mam dzialke po sasiedzku zlomowiska i wiem jakie to uciazliwe dla mieszkancow tej okolicy
Ocena komentarza: warty uwagi (3) !
odpowiedz na ten komentarz
Tadeusz .. #546582 | 93.105.*.* 06-02-2012 17:53
POGONIĆ TYCH BIZNESMENÓW Z BOŻEJ ŁASKI W CHOLERE NA ZBITY PYSK , RZĄDZĄCY NASZYM MIASTEM ....
Ocena komentarza: warty uwagi (3) !
odpowiedz na ten komentarz
Wowka #546565 | 78.8.*.* 06-02-2012 17:45
Z powodu tego sąsiada pozbyłem się działki w ROD"Promyk" ciągły hałas i smród był nie do wytrzymania.
Ocena komentarza: warty uwagi (3) !
odpowiedz na ten komentarz
Ola .... #546555 | 93.105.*.* 06-02-2012 17:35
PEWNIE DOBRZE SMARUJE ŻE NIKT NIE MOŻE GO RUSZYĆ , TAKIE MAJĄ PRAWO MIESZKAŃCY W NASZYM KRAJU .
Ocena komentarza: warty uwagi (5) !
odpowiedz na ten komentarz