Policjanci elbląscy zatrzymali 29-letniego mężczyznę, który jest podejrzany o podpalenie drewnianego domu w podelbląskich Tropach. Jak się okazało sprawca i pokrzywdzony to kuzyni, a samo podpalenie było dokonane na tle wieloletniego konfliktu rodzinnego.
- Konflikt rodzinny zrodził się kilka lat wcześniej na tle finansowym - mówi Jakub Sawicki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. - Zarówno sprawca, jak i 44 – letni pokrzywdzony zajmowali się sprzedażą mebli na terenie kraju i stanowili dla siebie swoistą konkurencję. W pewnym momencie tło konfliktu przestało być dla nich istotne, a górę wzięły górę emocje i chęć zemsty.
Najpierw, tj. jesienią ubiegłego roku, jeden z mężczyzn miał ukraść z posesji kuzyna kilkadziesiąt drzewek, następnie w ramach odwetu drugi miał mu grozić nożem. Eskalacja konfliktu osiągnęła apogeum 18 grudnia ub r., kiedy to pijany 29-letni Karol K. wracając z nocnej imprezy postanowił włamać się do drewnianego domu kuzyna i pod jego nieobecność podpalić jeden z materacy.
- Jak później wyjaśnił, nie chciał spalić domu lecz wyrządzić znaczne szkody - informuje Sawicki. - Jednak bardzo się przeliczył. Od materaca zajął się drewniany dom i praktycznie cały został strawiony przez ogień. Pomimo akcji strażaków nie udało się ocalić mienia.
Spłonął dom z wyposażeniem oraz garaż i sprzęt ogrodniczy. Łączna suma strat to ponad 100 tys. złotych. Zaraz po przyjęciu zawiadomienia od pokrzywdzonego policjanci mieli nazwisko potencjalnego sprawcy. Mężczyzna przebywał na terenie kraju i policjanci musieli ustalić jego miejsce pobytu.
Wreszcie kryminalni zatrzymali Karola K. w minioną środę 8 lutego, właśnie w podelbląskich Tropach. Mężczyzna złożył obszerne wyjaśnienia i przyznał się do podpalenia. Wczoraj usłyszał zarzut zniszczenia mienia. Teraz odpowie przed sądem. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Wcześniej był karany za jazdę w stanie nietrzeźwym.
- Ta sprawa nie jest jeszcze zakończona dla elbląskich śledczych i w dalszym ciągu będą oni przesłuchiwać mieszkańców miejscowości Tropy, jak również członków zwaśnionej rodziny - mówi Jakub Sawicki. - Policjanci nie wykluczają, że cala historia zakończy się tylko tymi zarzutami.
kmf
Najpierw, tj. jesienią ubiegłego roku, jeden z mężczyzn miał ukraść z posesji kuzyna kilkadziesiąt drzewek, następnie w ramach odwetu drugi miał mu grozić nożem. Eskalacja konfliktu osiągnęła apogeum 18 grudnia ub r., kiedy to pijany 29-letni Karol K. wracając z nocnej imprezy postanowił włamać się do drewnianego domu kuzyna i pod jego nieobecność podpalić jeden z materacy.
- Jak później wyjaśnił, nie chciał spalić domu lecz wyrządzić znaczne szkody - informuje Sawicki. - Jednak bardzo się przeliczył. Od materaca zajął się drewniany dom i praktycznie cały został strawiony przez ogień. Pomimo akcji strażaków nie udało się ocalić mienia.
Spłonął dom z wyposażeniem oraz garaż i sprzęt ogrodniczy. Łączna suma strat to ponad 100 tys. złotych. Zaraz po przyjęciu zawiadomienia od pokrzywdzonego policjanci mieli nazwisko potencjalnego sprawcy. Mężczyzna przebywał na terenie kraju i policjanci musieli ustalić jego miejsce pobytu.
Wreszcie kryminalni zatrzymali Karola K. w minioną środę 8 lutego, właśnie w podelbląskich Tropach. Mężczyzna złożył obszerne wyjaśnienia i przyznał się do podpalenia. Wczoraj usłyszał zarzut zniszczenia mienia. Teraz odpowie przed sądem. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Wcześniej był karany za jazdę w stanie nietrzeźwym.
- Ta sprawa nie jest jeszcze zakończona dla elbląskich śledczych i w dalszym ciągu będą oni przesłuchiwać mieszkańców miejscowości Tropy, jak również członków zwaśnionej rodziny - mówi Jakub Sawicki. - Policjanci nie wykluczają, że cala historia zakończy się tylko tymi zarzutami.
kmf








Komentarze
0
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz